W dniu 25.10.2019 roku Towarzystwo Absolwentów, Wychowanków i Przyjaciół Gimnazjum i Liceum im. Tomasza Zana w Pruszkowie obchodziło XXXV-lecie jego założenia. Jako jeden z wielu absolwentów liceum, zostałem zaproszony na tę uroczystość. Otrzymałem piękne, imienne zaproszenie.
Szykując się do tego jubileuszu, nie mogłem doczekać się spotkania z koleżankami i kolegami z lat szkolnych.
Nieoczekiwanie otrzymałem telefon od pana Cezarego Grzelaka, Prezesa Stowarzyszenia, który zwrócił się do mnie z prośbą, abym przed jubileuszem spotkał się z jednym z założycieli Towarzystwa – panem Andrzejem Gmochem.
Pan Andrzej to mój mentor, wychowawca, trener i przyjaciel.
Od wczesnych, chłopięcych lat ( jako 13 – latek ), pod jego czujnym okiem, zacząłem zgłębiać tajniki pięknego sportu, jakim jest koszykówka. Byłem jednym z wielu wychowanków tego wspaniałego człowieka, pedagoga i trenera.
Razem zdobywaliśmy tytuły, najpierw w rozgrywkach młodzieżowych, a następnie seniorskich, w jednym z zespołów ówczesnej ekstraklasy / lata 1963-1976 /.
W zakresie koszykówki nauczył mnie właściwie wszystkiego. Dzięki niemu mogłem dojść na najwyższe stopnie kariery. Byłem reprezentantem Polski, grałem z orzełkiem na piersiach – to najwspanialsze, niezapomniane uczucie.
Pan Andrzej Gmoch to wielki specjalista koszykarski. Niestety, od wielu lat boryka się z ciężką chorobą i nie uczestniczy w życiu sportowym. Jest zależny od najbliższego otoczenia, od wspaniałej żony Janiny, córki Małgorzaty oraz wnuczki Joanny, wielkiej sympatyczki koszykówki. Wielokrotnie wnuczka z dziadkiem byli widywani na różnych zawodach koszykówki.
Czasami odwiedzają go jego wychowankowie i znajomi.
Z okazji XXXV- lecia istnienia Towarzystwa, założonego w roku 1984, Zarząd Towarzystwa postanowił uhonorować pana Andrzeja Gmocha medalem „ Zasłużony dla środowiska Zaniaków”. W tym celu razem z panem Cezarym Grzelakiem udaliśmy się do domu pana trenera . Po krótkim powitaniu i wręczeniu odznaczenia przez Prezesa Towarzystwa zostaliśmy zaproszeni przez gospodynie domu na mały poczęstunek .
Wyróżniony nestor Towarzystwa, 85- letni pan Andrzej Gmoch był bardzo wzruszony. Opowiedział kilka szczegółów ze swojego długiego, barwnego życia. Żona i córka zachęcały nas do częstowania się przygotowanymi wypiekami. Niestety w końcu trzeba było się pożegnać. Jubilat, bardzo wzruszony dziękował za wyróżnienie, my za poczęstunek.
Byliśmy bardzo poruszeni spotkaniem. Jednak czas biegł nieubłaganie i musieliśmy udać się na obchody jubileuszu.
Po kilku dniach od wizyty, rozmawiając z żoną p. Andrzeja – Janiną usłyszałem, że jej mąż był bardzo zadowolony z otrzymanego medalu i jeszcze raz serdecznie dziękuje za okazaną mu pamięć i szacunek.
Andrzej „Billu” Nowak