Aktualności

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Członków Towarzystwa, które obradowało w dniu 08 grudnia 2018 r., podjęło trzy uchwały dokonujące zmian w składzie i liczebności Zarządu Towarzystwa. I tak:

1) Uchwałą Nr 3/2018 Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Członków Towarzystwa odwołało ze składu Zarządu kol. Adama Trąbińskiego, piastującego funkcję Sekretarza Zarządu,

2) Uchwałą Nr 4/2018 Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Członków Towarzystwa odwołało ze składu Zarządu kol. Piotra Hosera,

3) Uchwałą Nr 5/2018 Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Członków Towarzystwa ustaliło liczebność Zarządu na 7 osób.

W następstwie powyższych uchwał Zarząd Towarzystwa na posiedzeniu w dniu 09 stycznia 2019 r. ukonstytuował się następująco:

1) Prezes – kol. Cezary Grzelak,

2) Wiceprezes – kol. Wiesław Gierwatowski,

3) Wiceprezes – kol. Jacek Kaczanowski,

4) Sekretarz – kol. Barbara Ratyńska,

5) Skarbnik – kol. Krystyna Dobrowolska,

6) Członek – kol. Lucyna Piotrowska,

7) Członek – kol. Krystyna Woźniak-Trzosek.

Na początku lutego Krysia i Jacek Dobrowolscy obchodzili piękną rocznicę – 50‑lecie pożycia małżeńskiego. Krysia i Jacek: uczniowie i absolwenci Zana, a później profesorowie Naszej Szkoły. Ludzie serdeczni, bezinteresowni i uczynni. Tymi cechami „zarazili” swoje dzieci, wnuki, a teraz będą je przekazywać prawnukom. Również wielu z ich uczniów posiada te cechy. W Towarzystwie od zawsze i zawsze znajdują czas i chęć aby wspomagać organizację różnych wydarzeń ważnych dla Zaniaków, a także bieżącą działalność Towarzystwa.

Działalność na rzecz środowiska Zaniaków to nie jedyna działalność społeczna, w jakiej biorą udział Krysia i Jacek.

Warto zaznaczyć, że są najliczniejszym rodem w Zanie – 15 przedstawicieli rodu Dobrowolskich to absolwenci Zana, a aktualnie do Zana uczęszcza wnuczka Krysi i Jacka. To razem 16 Dobrowolszczaków w Zanie, poczynając od mamy Jacka Haliny Dobrowolskiej, która maturę ukończyła w 1930 r.

W ubiegłym tygodniu Krysia za swoją działalność pedagogiczną została odznaczona brązowym Krzyżem Zasługi.

Kochani! życzymy Wam, abyście jak najdłużej mieli czas i chęć do przekazywania swojej pozytywnej energii i „zarażania” nastawieniem do życia swoich najbliższych, a także innych bliskich Wam ludzi, w tym Zaniaków.

 

Zarząd Towarzystwa

24 stycznia br. spotkaliśmy się w Kościele Św. Kazimierza na smutnej, ale podniosłej, uroczystości pożegnania naszego Dyrektora i Profesora – „Gerwazego”, Stefana Gierwatowskiego.

W uroczystości wzięli udział: rodzina, przyjaciele i znajomi, a także uczniowie‑absolwenci LO im. T. Zana. Licznie reprezentowani byli również obecni uczniowie LO im. T. Zana, z pocztem sztandarowym, „dowodzeni” przez Panią Dyrektor Ewę Król oraz przedstawicieli grona profesorskiego Szkoły.

Uroczystość rozpoczął ksiądz Proboszcz Marian Mikołajczak, który odczytał list Abp Henryka Hosera – ucznia i wychowanka Profesora „Gerwazego”. Abp Hoser z uwagi na obowiązki kapłańskie za granicą nie mógł wziąć udziału w uroczystości pogrzebowej.

Dalszą część uroczystości celebrował ksiądz Sergiusz Dębecki katecheta i opiekun duchowy młodzieży w LO im. T. Zana.

W trakcie uroczystości przewidziano czas na dwa wystąpienia-wspomnienia Profesora. Tok uroczystości nie pozwolił na wystąpienia-wspomnienia dawnych uczniów. Liczymy, że uda się powrócić do tych wspominek na jednej z uroczystości organizowanych przez Towarzystwo Absolwentów, może już w trakcie spotkania z okazji Świąt Wielkanocnych.

Jako pierwsza wspominała Dyrektor Szkoły Pani Ewa Król. Pani Dyrektor poznała Profesora dopiero kiedy podjęła pracę w LO im. T. Zana, a Profesor był już na emeryturze. Oboje pochodzą z jednych stron. W swoim wystąpieniu Pani Dyrektor zawarła informacje o charakterze biograficznym, jednak skupiła uwagę na wspomnieniu relacji z Profesorem. W trakcie bytności w Szkole Profesor zawsze przejawiał żywe zainteresowanie młodzieżą, gronem profesorskim i Szkołą jako obiektem wymagającym administrowania. Podobnie było w trakcie pierwszej – ostatniej wizyty Profesora w Szkole. W dniu 9 lipca 2018 r. odbyło się spotkanie Profesora z nowym budynkiem Szkoły. To spotkanie udało się zorganizować dzięki dużemu zaangażowaniu Pani Irenki Juśkiewicz i Towarzystwa Absolwentów. Irenka – uczennica i współpracownica Profesora pozostawała z nim w niemalże rodzinnych relacjach. W dniu 1 lutego 1975 r. Irenka podjęła pierwszą pracę w naszej Szkole i do chwili obecnej prowadzi sekretariat. Pracowała z Profesorem Gierwatowskim, aż do jego przejścia na emeryturę. W trakcie ostatniej wizyty w Szkole Profesor poznał nowy budynek Szkoły od piwnicy aż po ostatnie piętro. Interesował się wyposażeniem sal, przydatnością nowego wyposażenia sal w procesie dydaktycznym, a także oceną nowych warunków przez uczniów i grono profesorskie. W trakcie rozmowy w Gabinecie Dyrektora, przy kawie, powiedział do Pani Dyrektor: „ Ewa dbaj o uczniów i pilnuj Szkoły”. „Towarzystwo Absolwentów podczas tej wizyty uhonorowało Profesora Medalem „Zaniaków”.

Podczas uroczystości pogrzebowych w imieniu absolwentów i wychowanków Szkoły Profesora pożegnał Prezes Towarzystwa Absolwentów kol. Cezary Grzelak. Prezes pokrótce przypomniał drogę Profesora w LO im. T. Zana. Profesor Stefan Gierwatowski – przez uczniów zwany Gerwazy – rozpoczął pracę w Szkole 1 września 1952 r. jako nauczyciel chemii. W okresie 1978 – 1086 był Dyrektorem LO im. T. Zana, a pracę w naszym Liceum, i jednocześnie karierę zawodową, zakończył w 1990 r. W tym czasie Profesor kształtował, wychowywał i nauczał 38 roczników uczniów, które ukończyły naszą Szkołę. Wśród absolwentów-uczniów Profesora są: duchowni, historycy, nauczyciele, trenerzy sportowi, pisarze, artyści, dziennikarze, wojskowi, przedsiębiorcy oraz przedstawiciele wolnych zawodów. Wszyscy oni wynieśli ze Szkoły dobrze wypełnioną walizkę na podróż „życie”. W tej walizce było dużo od Profesora chemii Stefana Gierwatowskiego. Absolwenci, z którymi rozmawiał Prezes Grzelak, choć z różnych roczników, to wszyscy wspominali Profesora w najlepszych słowach. Opowiadali różne historie, zdarzenia szkolne, które świadczyły, że Profesor był nauczycielem srogim i wymagającym, ale sprawiedliwym. Pod zewnętrznym wizerunkiem szorstkiego Profesora, był Profesor wyrozumiały, gotowy pomóc uczniowi gdy ten miał trudne życiowe chwile i chciał nadrobić braki w wiedzy chemicznej. Taka postawa świadczy o dużym szacunku dla ucznia i wykładanego przedmiotu. Wielu wspomina niesamowite lekcje z doświadczeniami w starej pracowni z wysoką katedrą, szafą wyciągową do doświadczeń, szklane menzurki i kolby, palniki oraz szafy pełne odczynników. Opowiadali, że obudzeni w środku nocy potrafili rozpisywać reakcje chemiczne, wzory różnych związków, omówić tablicę pierwiastków Mendelejewa i podać liczbę atomową dla ważniejszych pierwiastków. Zapamiętali też taki aforyzm: chemiku młody jeżeli nie chcesz nosić brody, zawsze lej kwas do wody. O tym, że Profesor interesował się uczniami świadczą pamiątki ze zbiorów Profesora: zdjęcia, prace klasowe – bardzo dobre, ale też wesołe, przysłowiowe „humory zeszytów” z chemii. Wśród tych pamiątek znaleźliśmy napisane do Profesora przez mamę Wojtka Młynarskiego literackie usprawiedliwienie nieprzygotowania do odpowiedzi z powodu złamania ręki i założenia gipsu w 1954 roku.

W ostatnim czasie Prezes Towarzystwa Absolwentów miał wiele okazji do rozmowy z Profesorem. Profesor był dumny ze swoich uczniów. Wspominał ich w szczegółach, jakby rok wcześniej zdawali maturę. Profesora cieszyły osiągnięcia jego uczniów: naukowe, zawodowe, ale również właściwe postawy w trudnych życiowych drogach.

Profesor był wzruszony kiedy opowiadał, że żył dłużej dzięki swojemu uczniowi Profesorowi, Rektorowi Uniwersytetu Medycznego, który wspólnie ze swoimi naukowcami podjął się operacji na sercu Profesora, które było już w wieku nieoperacyjnym. Profesor dostał dowód wdzięczności ucznia, najwyższy z możliwych – „życie” na ostatnie około 10 lat.

Profesor był zafascynowany, gdy po okresowych niedomaganiach Prezes Grzelak uczył go wstawania, chodzenia, bycia od nowa samodzielnym. Wszystkie spotkania z Profesorem były lekcją historii „Naszego Zana”.

Odejście Profesora Gierwatowskiego to początek końca pewnej epoki okresu międzywojennego i powojennego. Profesor podkreślał, ze miał zaszczyt pracować z założycielami Szkoły: Stanisławą i Ludwikiem Ostrowskimi oraz prof. Prusakiem. Ta epoka żyje jeszcze w absolwentach tego okresu LO im. T. Zana.

Na zakończenie wystąpienia Czarek odczytał krótki list Krysi Wożniak-Trzosek, absolwentki i byłej profesorki Szkoły, a więc uczennicy i koleżanki Profesor Gierwatowskiego. Krysia napisała:

„Non omnis moriar” jak pisał Horacy: czyli nie wszystek umrę. Człowiek jest tak długo pośród nas, póki żyje o nim pamięć. A nauczyciel często bywa doceniany przez swoich uczniów dopiero w przyszłości. Pan Profesor Gierwatowski był nauczycielem wymagającym i surowym, nie pozwalał nam odpoczywać i leniuchować na lekcji, ale dzięki temu nawet ja – humanistka, tak pilnie uczyłam się chemii, że w X klasie Pan Profesor zakwalifikował mnie jako uczestnika do ogólnopolskiej olimpiady chemicznej. Nie wzięłam w niej udziału, bo krytycznie oceniłam swoje siły i spasowałam, ale byłam mu wdzięczna, że potrafił docenić mój wysiłek i tym samym utrwalił mnie w przekonaniu, że jeżeli czegoś bardzo chcemy, to potrafimy pokonać nawet największe bariery. Dla mnie była to lekcja na całe życie. Jak powiedział amerykański historyk Henry Brooks Adams „nauczyciel ma wpływ na wieczność. Nie jest w stanie bowiem określić gdzie kończy się jego oddziaływanie.”

Panie Profesorze będziemy pamiętać.

Kończąc pożegnanie Profesora, Prezes Grzelak „obiecał” pamiętać o Profesorze do naszego końca świata i jeden dzień dłużej.

 

12 stycznia br. spotkaliśmy się w Szkole, jak co roku, żeby złożyć sobie życzenia Świąteczne i Noworoczne.

W spotkaniu wzięli udział absolwenci i przyjaciele naszej Szkoły, razem ok. 70 osób. Jak zwykle w spotkaniu brali udział przedstawiciele miejscowych władz. Tak się złożyło, że w obecnej kadencji są to absolwenci naszej Szkoły: Krzysztof Rymuza – Starosta Pruszkowski, Paweł Makuch – Prezydent Miasta Pruszkowa, Konrad Sipiera – Zastępca Prezydenta Miasta Pruszkowa, Małgorzata Pachecka – Wójt Gminy Michałowice.

Spotkanie Świąteczne nie mogło się odbyć bez wypróbowanych przyjaciół naszej Szkoły: Księdza Mariana Mikołajczaka, Proboszcza Parafii Św. Kazimierza w Pruszkowie oraz byłego, wieloletniego Prezydenta Pruszkowa Jana Starzyńskiego.

Po wspólnej modlitwie, zaśpiewaliśmy Kolędy i podzieliliśmy się Opłatkiem. Dalszą część spotkania spędziliśmy na rozmowach w mniejszych i większych grupach. Mamy nadzieję, że uczestnicy spotkania odnajdą się na załączonych zdjęciach.

Dziękujemy Dyrekcji Szkoły za udzielenie gościny i zapraszamy wszystkich na kolejne spotkanie.

8 stycznia 2019 roku odszedł od nas Tadeusz Łosiewcz, mój brat. Urodzony 30 stycznia 1930 roku w Pruszkowie po ukończeniu Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej na Żbikowie uczęszczał do Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana, gdzie odebrał Świadectwo Dojrzałości dopiero w 1950 roku.

To spóźnienie edukacyjne nie wynikało ze złych postępów Tadeusza w nauce, był dobrym uczniem, ale spowodowała je trwająca 6 lat II wojna światowa, podczas której Niemcy zamknęli szkoły średnie ogólnokształcące.

Po skończonej wojnie zmieniła się Polska dążąc do „normalności”, nie naszej normalności. Światła młodzież zdawała sobie sprawę, że nasz Kraj podąża w złą stronę. Zaczęło zawiązywać się szereg młodzieżowych, nielegalnych organizacji usiłujących przeciwstawić się temu , miedzy innymi powstała „Wolna Młodzież” i do jej zgrupowania Mazowsze należał Tadeusz. Brak doświadczeń konspiracyjnych, amatorskie działanie jej członków sprawiły, że została dość szybko zdekonspirowana, a jej członkowie w większości aresztowani stanęli przed sądem Polski Ludowej.

Mój Starszy Brat skończył studia na Politechnice Warszawskiej Wydział Komunikacji, założył rodzinę i z żoną Ewą z domu Kurowską doczekał się dwóch synów: Marcina i Tomasza a także dwóch wnuczek : Emilii i Zofii.

Cichy, spokojny, zawsze uśmiechnięty, nigdy nie stawiał swojej osoby na pierwszym miejscu, trochę nieśmiały. Czasem sprawiał wrażenie niedopasowanego do dzisiejszego tempa życia, do wszechobecnego dążenia „mieć” za wszelką cenę, choćby bez zasad. Tadeusz miał zasady, od których nigdy nie odstępował.

Będzie mi Go brakować, bo takich ludzi wrażliwych, delikatnych jest coraz mniej wokół nas, a coraz więcej tych, co łokciami przepychają się przez życie.

Zostaję w głębokim smutku i liczę na późniejsze spotkanie –

                                                           –   „Mała” – tak mnie nazywał Tadzio w dzieciństwie.

 

                                                                                 Barbara Łosiewicz- Ratyńska

Logo Towarzystwa

Współpraca

Zapraszamy do współpracy

Koleżanki i Koledzy Aby stać się członkiem Towarzystwa wystarczy po zapoznaniu się ze statutem wypełnić deklaracje członkowską i wysłać ją na adres korespondencyjny podany w zakładce kontakt z nami. Składka członkowska wynosi 50 złotych rocznie.

Kontakt

Niezbędne linki

Dokumenty