Niezapomniani

Pruszków dnia 24.03.2020r.

W dniu dzisiejszym żegnamy Andrzeja Gmocha, nauczyciela, trenera, człowieka, który całe życie poświęcił wychowaniu dzieci i młodzieży, pracując w szkołach i klubach sportowych naszego miasta i Warszawy.

Po ukończeniu liceum im. Tomasza Zana w Pruszkowie, studiował na AWF w Warszawie uzyskując tytuł magistra wf oraz trenera koszykówki.

Po studiach pracował w szkole podstawowej w Podkowie Leśnej, później w Pruszkowie i Warszawie. Praca jego owocowała licznymi sukcesami, a Jego wychowankowie osiągali wyżyny, nie tylko w sporcie, ale i w życiu prywatnym. Ciepły i serdeczny, skory do żartów i dowcipu, słynny ze swoich kolorowych opowieści.

Zawsze kierował się zasadą – „pierwsi w sporcie i pierwsi w nauce”.

Jako zawodnik i trener dołączył do drużyny koszykarskiej Znicza Pruszków, oraz rozpoczął pracę z młodzieżą pruszkowskich szkół.

W 1953 roku wraz z Pawłem Wiśniowskim założył klub MKS „Ogniwo” Pruszków. W klubie tym działały sekcje koszykówki chłopców i piłki ręcznej. Za Jego sprawą powstała sekcja koszykówki dziewcząt, którą później przekazał trenerowi Ryszardowi Woźniakowi. W roku 1962 prowadzony przez niego zespół chłopców zdobył w Zielonej Górze, wicemistrzostwo Polski juniorów.

Następnym etapem w Jego życiu była praca w Polonii Warszawa, zabrał tam ze sobą swojego najlepszego wychowanka-reprezentanta Polski Andrzeja Nowaka. Tam rozpoczął pracę z grupami młodzieżowymi, a od sezonu 1967/68 został pierwszym trenerem ekstraklasy tego zespołu. Pracę trenerską kontynuował do sezonu 1972/73 zdobywając w roku 1972 – III miejsce i brązowy medal Mistrzostw Polski, a w roku 1969 Puchar Polski, co umożliwiło start w rozgrywkach europejskich – Pucharze Zdobywców Pucharu.
 

Kończąc pracę na ławce trenerskiej, przez okres trzech lat pełnił funkcję szefa wyszkolenia sportowego w w/w klubie.

Po powrocie do Pruszkowa na początku lat 80-tych został Naczelnikiem Wydziału Oświaty w Urzędzie Miejskim. Przez wiele lat organizował sport szkolny na terenie naszego miasta, inicjował budowę obiektów sportowych, wprowadził do szkół obowiązkową naukę pływania, był pomysłodawcą „Sportu w wolne soboty” i wielu jeszcze innych projektów. W 1985 roku przekazał nowo wybudowaną halę sportową na ul. Gomulińskiego do Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego.

W miarę możliwości zwiększał ilość godzin wf do 3 – 4 tygodniowo. Wraz z trenerem Jerzym Kwasiborskim prowadził kursy instruktorskie w Pruszkowie, Warszawie i wielu miastach Polski.

Po przejściu na zasłużoną emeryturę, wspierał nas – młodszych trenerów swoim doświadczeniem i radą. Potrafił zawsze znaleźć czas dla każdego kto prosił o wsparcie lub pomoc. W ciepłych słowach, niekiedy żartem przekazywał swoje cenne uwagi i spostrzeżenia, z których mogliśmy korzystać wielokrotnie, za co jesteśmy dzisiaj bardzo wdzięczni.

Dziękujemy Ci za Twoją obecność, działalność i dobro jakie od Ciebie doświadczyliśmy. Pozostaniesz w naszych myślach i sercach na zawsze. Spoczywaj w pokoju…

Andrzej „Bill” Nowak

Jerzy Kwasiborski

Tak niedawno, bo 25 października 2019 roku, byłem z wizytą u pana Andrzeja Gmocha z okazji obchodów XXXV – lecia Towarzystwa Absolwentów, Wychowanków i Przyjaciół Liceum im. T. Zana w Pruszkowie.

Razem z Prezesem Cezarym Grzelakiem miałem przyjemność  wręczyć Panu Andrzejowi medal „ Zasłużony dla Środowiska Zaniaków”.  

Nestor Towarzystwa, jeden z jego założycieli, był bardzo wzruszony tym wyróżnieniem. Jednak na jego twarzy było widać oznaki nieuleczalnej choroby z jaką musiał walczyć.

 Dzisiaj, 17 marca 2020 roku, po pięciu miesiącach od naszej wizyty, Pan Andrzej odszedł na wieczny spoczynek. Tej ostatniej walki nie zdołał wygrać, nie mógł się jej przeciwstawić. Wielki smutek zapanował w moim sercu oraz w sercach tych, z którymi współpracował.

Pan Andrzej był moim mentorem, przyjacielem,  wychowawcą i wzorem do naśladowania. W koszykówce nauczył mnie prawie wszystkiego, interesował się również moją edukacją i wychowaniem, doradzał w podejmowaniu rozważnych, życiowych decyzji. W 1967 roku on i jego małżonka byli świadkami na moim ślubie, z Barbarą – moją żoną.

W czasie swojej pracy trenerskiej wychował wielu zawodników, kontynuujących jego pasję – koszykówkę i motto życiowe – dążyć do doskonałości.

Jest we mnie wielki żal, że odszedł tak szybko.

Żegnaj mój Profesorze,  żegnaj „Panie magistrze”. Pozostaniesz w moim sercu na zawsze.

Twój wychowanek, wdzięczny za wszystko,  Andrzej Nowak – „Bill”

Uroczystości pogrzebowe śp. Andrzeja Gmocha odbędą się w dn. 24 marca br. (wtorek) o godz. 11.00 w kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Po mszy odprowadzenie na cmentarz pruszkowski (obok).

Harcerz, Zaniak, architekt. Urodzony w 1931 roku w Pruszkowie, aresztowany w 1953 r., więziony do 1955 r. w Pałacu Mostowskich, na Rakowieckiej i w Rawiczu. Pracował w biurze projektów w Warszawie, publikował swoje wspomnienia w prasie codziennej i periodycznej. Od 8 grudnia 2012 roku był członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Jego debiutem literackim była książka „Znakiem tego oskarżony” (Świat Książki, 2008). Pruszkowska Książnica wydała „Lata prawie bezgrzeszne” (I wyd. 2009, II wyd. 2014, III wyd. 2017), „Obrazki, przeważnie miniatury” (2011), „Migawki, zdarzenia et cetera…” (2012), „Kram rozlicznego gatunku” (2014), „Pruszków dawno temu” (I wyd. 2016, II wyd. 2018), „Scribo, ergo sum… (2018) oraz „Znakiem tego oskarżony” (II wyd. 2019 r.). Tadeusz Hubert Jakubowski był także współautorem (razem z Jerzym Kazimierzem Blancardem) albumu „Pruszków piórkiem i piórem” (2015) oraz autorem książki „Samochody i rajdy w II Rzeczypospolitej –  mojej Polsce ( 2019).

Za działalność pisarską uhonorowany „Odznaką Honorową im. Krystyny Krahelskiej – Pamięci Powstania Warszawskiego” przez Towarzystwo Przyjaciół Warszawy, medalem „Pro Patria” przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, statuetką „Urbs Nova” – nagrodą Prezydenta Miasta Pruszkowa w kategorii Kultura, medalem pamiątkowym „Pro Masovia” przez Marszałka Województwa Mazowieckiego oraz Medalem Stulecia Odzyskania Niepodległości przez Prezesa Rady Ministrów.  Za aktywną pracę społeczną w Stowarzyszeniu Architektów Polskich w Komisji Pomocy Koleżeńskiej uhonorowany został Brązową, Srebrną i Złotą Odznaką SARP.

W setną rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości w uznaniu zasług dla Miasta Pruszkowa Prezydent Miasta Pruszkowa i Przewodniczący Rady Miasta nadali mu tytuł Honorowego Obywatela Pruszkowa.

A wszystko dla Tadeusza zaczynało się od ulicy Topolowej – najpiękniejszej ulicy Pruszkowa, Polski, świata…

 

                                                           Książnica Pruszkowska i Przyjaciele

W dniu 18 sierpnia zmarł Antoni Kacper Kwasiborski urodzony w 1943 roku. Absolwent naszego Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie, matura rocznik 1960. Wychowawcą Antoniego Kacpra Kwasiborskiego był Tadeusz Gralewicz. Antoni Kacper Kwasiborski ukończył SGPIS w 1966 roku. Zostaje na uczelni jako asystent, potem starszy asystent adiunkt . Zdobył dyplom biegłego rewidenta i zostaje dyrektorem wydziału kontroli. Potem pełni funkcję szefa Zarządu Głównego Biegłych Rewidentów. Nieprzerwanie wykłada na uczelni. W okresie liceum rozpoczął treningi koszykówki reprezentując naszą szkołę oraz klub Iskra Maks Grodzisk Mazowiecki i MKS Pruszków. Koledzy obdarzają go zaufaniem i pełni funkcję kapitana zespołu. Wspaniały kolega i przyjaciel kolegów z drużyny. Dobry człowiek. 
 
„ZANIACY”
 
PS. Pogrzeb odbędzie się 23 sierpnia br. o godz 12:00 w Kościele Św. Kazimierza w Pruszkowie. 

24 stycznia br. spotkaliśmy się w Kościele Św. Kazimierza na smutnej, ale podniosłej, uroczystości pożegnania naszego Dyrektora i Profesora – „Gerwazego”, Stefana Gierwatowskiego.

W uroczystości wzięli udział: rodzina, przyjaciele i znajomi, a także uczniowie‑absolwenci LO im. T. Zana. Licznie reprezentowani byli również obecni uczniowie LO im. T. Zana, z pocztem sztandarowym, „dowodzeni” przez Panią Dyrektor Ewę Król oraz przedstawicieli grona profesorskiego Szkoły.

Uroczystość rozpoczął ksiądz Proboszcz Marian Mikołajczak, który odczytał list Abp Henryka Hosera – ucznia i wychowanka Profesora „Gerwazego”. Abp Hoser z uwagi na obowiązki kapłańskie za granicą nie mógł wziąć udziału w uroczystości pogrzebowej.

Dalszą część uroczystości celebrował ksiądz Sergiusz Dębecki katecheta i opiekun duchowy młodzieży w LO im. T. Zana.

W trakcie uroczystości przewidziano czas na dwa wystąpienia-wspomnienia Profesora. Tok uroczystości nie pozwolił na wystąpienia-wspomnienia dawnych uczniów. Liczymy, że uda się powrócić do tych wspominek na jednej z uroczystości organizowanych przez Towarzystwo Absolwentów, może już w trakcie spotkania z okazji Świąt Wielkanocnych.

Jako pierwsza wspominała Dyrektor Szkoły Pani Ewa Król. Pani Dyrektor poznała Profesora dopiero kiedy podjęła pracę w LO im. T. Zana, a Profesor był już na emeryturze. Oboje pochodzą z jednych stron. W swoim wystąpieniu Pani Dyrektor zawarła informacje o charakterze biograficznym, jednak skupiła uwagę na wspomnieniu relacji z Profesorem. W trakcie bytności w Szkole Profesor zawsze przejawiał żywe zainteresowanie młodzieżą, gronem profesorskim i Szkołą jako obiektem wymagającym administrowania. Podobnie było w trakcie pierwszej – ostatniej wizyty Profesora w Szkole. W dniu 9 lipca 2018 r. odbyło się spotkanie Profesora z nowym budynkiem Szkoły. To spotkanie udało się zorganizować dzięki dużemu zaangażowaniu Pani Irenki Juśkiewicz i Towarzystwa Absolwentów. Irenka – uczennica i współpracownica Profesora pozostawała z nim w niemalże rodzinnych relacjach. W dniu 1 lutego 1975 r. Irenka podjęła pierwszą pracę w naszej Szkole i do chwili obecnej prowadzi sekretariat. Pracowała z Profesorem Gierwatowskim, aż do jego przejścia na emeryturę. W trakcie ostatniej wizyty w Szkole Profesor poznał nowy budynek Szkoły od piwnicy aż po ostatnie piętro. Interesował się wyposażeniem sal, przydatnością nowego wyposażenia sal w procesie dydaktycznym, a także oceną nowych warunków przez uczniów i grono profesorskie. W trakcie rozmowy w Gabinecie Dyrektora, przy kawie, powiedział do Pani Dyrektor: „ Ewa dbaj o uczniów i pilnuj Szkoły”. „Towarzystwo Absolwentów podczas tej wizyty uhonorowało Profesora Medalem „Zaniaków”.

Podczas uroczystości pogrzebowych w imieniu absolwentów i wychowanków Szkoły Profesora pożegnał Prezes Towarzystwa Absolwentów kol. Cezary Grzelak. Prezes pokrótce przypomniał drogę Profesora w LO im. T. Zana. Profesor Stefan Gierwatowski – przez uczniów zwany Gerwazy – rozpoczął pracę w Szkole 1 września 1952 r. jako nauczyciel chemii. W okresie 1978 – 1086 był Dyrektorem LO im. T. Zana, a pracę w naszym Liceum, i jednocześnie karierę zawodową, zakończył w 1990 r. W tym czasie Profesor kształtował, wychowywał i nauczał 38 roczników uczniów, które ukończyły naszą Szkołę. Wśród absolwentów-uczniów Profesora są: duchowni, historycy, nauczyciele, trenerzy sportowi, pisarze, artyści, dziennikarze, wojskowi, przedsiębiorcy oraz przedstawiciele wolnych zawodów. Wszyscy oni wynieśli ze Szkoły dobrze wypełnioną walizkę na podróż „życie”. W tej walizce było dużo od Profesora chemii Stefana Gierwatowskiego. Absolwenci, z którymi rozmawiał Prezes Grzelak, choć z różnych roczników, to wszyscy wspominali Profesora w najlepszych słowach. Opowiadali różne historie, zdarzenia szkolne, które świadczyły, że Profesor był nauczycielem srogim i wymagającym, ale sprawiedliwym. Pod zewnętrznym wizerunkiem szorstkiego Profesora, był Profesor wyrozumiały, gotowy pomóc uczniowi gdy ten miał trudne życiowe chwile i chciał nadrobić braki w wiedzy chemicznej. Taka postawa świadczy o dużym szacunku dla ucznia i wykładanego przedmiotu. Wielu wspomina niesamowite lekcje z doświadczeniami w starej pracowni z wysoką katedrą, szafą wyciągową do doświadczeń, szklane menzurki i kolby, palniki oraz szafy pełne odczynników. Opowiadali, że obudzeni w środku nocy potrafili rozpisywać reakcje chemiczne, wzory różnych związków, omówić tablicę pierwiastków Mendelejewa i podać liczbę atomową dla ważniejszych pierwiastków. Zapamiętali też taki aforyzm: chemiku młody jeżeli nie chcesz nosić brody, zawsze lej kwas do wody. O tym, że Profesor interesował się uczniami świadczą pamiątki ze zbiorów Profesora: zdjęcia, prace klasowe – bardzo dobre, ale też wesołe, przysłowiowe „humory zeszytów” z chemii. Wśród tych pamiątek znaleźliśmy napisane do Profesora przez mamę Wojtka Młynarskiego literackie usprawiedliwienie nieprzygotowania do odpowiedzi z powodu złamania ręki i założenia gipsu w 1954 roku.

W ostatnim czasie Prezes Towarzystwa Absolwentów miał wiele okazji do rozmowy z Profesorem. Profesor był dumny ze swoich uczniów. Wspominał ich w szczegółach, jakby rok wcześniej zdawali maturę. Profesora cieszyły osiągnięcia jego uczniów: naukowe, zawodowe, ale również właściwe postawy w trudnych życiowych drogach.

Profesor był wzruszony kiedy opowiadał, że żył dłużej dzięki swojemu uczniowi Profesorowi, Rektorowi Uniwersytetu Medycznego, który wspólnie ze swoimi naukowcami podjął się operacji na sercu Profesora, które było już w wieku nieoperacyjnym. Profesor dostał dowód wdzięczności ucznia, najwyższy z możliwych – „życie” na ostatnie około 10 lat.

Profesor był zafascynowany, gdy po okresowych niedomaganiach Prezes Grzelak uczył go wstawania, chodzenia, bycia od nowa samodzielnym. Wszystkie spotkania z Profesorem były lekcją historii „Naszego Zana”.

Odejście Profesora Gierwatowskiego to początek końca pewnej epoki okresu międzywojennego i powojennego. Profesor podkreślał, ze miał zaszczyt pracować z założycielami Szkoły: Stanisławą i Ludwikiem Ostrowskimi oraz prof. Prusakiem. Ta epoka żyje jeszcze w absolwentach tego okresu LO im. T. Zana.

Na zakończenie wystąpienia Czarek odczytał krótki list Krysi Wożniak-Trzosek, absolwentki i byłej profesorki Szkoły, a więc uczennicy i koleżanki Profesor Gierwatowskiego. Krysia napisała:

„Non omnis moriar” jak pisał Horacy: czyli nie wszystek umrę. Człowiek jest tak długo pośród nas, póki żyje o nim pamięć. A nauczyciel często bywa doceniany przez swoich uczniów dopiero w przyszłości. Pan Profesor Gierwatowski był nauczycielem wymagającym i surowym, nie pozwalał nam odpoczywać i leniuchować na lekcji, ale dzięki temu nawet ja – humanistka, tak pilnie uczyłam się chemii, że w X klasie Pan Profesor zakwalifikował mnie jako uczestnika do ogólnopolskiej olimpiady chemicznej. Nie wzięłam w niej udziału, bo krytycznie oceniłam swoje siły i spasowałam, ale byłam mu wdzięczna, że potrafił docenić mój wysiłek i tym samym utrwalił mnie w przekonaniu, że jeżeli czegoś bardzo chcemy, to potrafimy pokonać nawet największe bariery. Dla mnie była to lekcja na całe życie. Jak powiedział amerykański historyk Henry Brooks Adams „nauczyciel ma wpływ na wieczność. Nie jest w stanie bowiem określić gdzie kończy się jego oddziaływanie.”

Panie Profesorze będziemy pamiętać.

Kończąc pożegnanie Profesora, Prezes Grzelak „obiecał” pamiętać o Profesorze do naszego końca świata i jeden dzień dłużej.

 

Logo Towarzystwa

Współpraca

Zapraszamy do współpracy

Koleżanki i Koledzy Aby stać się członkiem Towarzystwa wystarczy po zapoznaniu się ze statutem wypełnić deklaracje członkowską i wysłać ją na adres korespondencyjny podany w zakładce kontakt z nami. Składka członkowska wynosi 50 złotych rocznie.

Kontakt

Niezbędne linki

Dokumenty